fbpx

Robert Wróblewski

Wesele w Pałacu w Smoszewie

Pałac w Smoszewie czasem zwany Pałacem Smoszewo to dla mnie odkrycie sezonu. Do tej pory nigdy tam nie trafiłem. Dopiero tego lata miałem przyjemność tam pracować. Okazały pałac zbudowany niemal na skarpie wiślanej jest otoczony 7 hektarami parku krajobrazowego obfitującego w starodrzew w tym 400 letnią Lipę. Właśnie to miejsce wybrali na swój ślub Witalina i Filip. Pierwszy kontakt w temacie tego ślubu miałem z Mamą Witaliny. Miły głos w słuchawce zapytał mnie o dostępność w danym terminie. Gdy odpowiedziałem że mam wolny ten termin usłyszałem litanię zachwytów o moich zdjęciach, moja próżność została pięknie połechtana ;). Natomiast gdy powiedziałem że moje usługi fotograficzne kosztują sporo mniej niż 10 tysięcy złotych głos w słuchawce wyznał mi miłość. Pośmialiśmy się po czym usłyszałem, że córka miłego głosu się ze mną skontaktuje. Głos miał rację. Spotkaliśmy się załatwiając szybko formalności, dowiedziałem się że wybrali Pałac w Smoszewie. Wiosną przed ślubem spotkaliśmy się na sesji narzeczeńskiej ale o tym będzie oddzielny wpis.

Dzień Ślubu

To była upalna i słoneczna sobota, zaczęliśmy zdjęcia wcześnie, tak jak lubię od przygotowań, nieśpiesznej krzątaniny. Pałac w Smoszewie był pełen ludzi, florystki szykowały kwiaty, obsługa nakrywała do stołów, wizażystka malowała kolejne osoby, DJ rozkładał sprzęty. Krzątaninę uzupełniały zwierzęta, cztery psy i kot. Krótko mówiąc było co fotografować  W trakcie przygotowań do ślubu odbyło się krótkie błogosławieństwo z białoruskimi akcentami w postaci ikony zawijanej w obrus. Gdy wszyscy byli już piękni i naszykowani udaliśmy się do malutkiego kościółka oddalonego o kilkaset metrów od Pałacu Smoszewo. Państwo Młodzi do ślubu jechali Maybachem, ucinając spekulacje to nie był samochód od pana Stanisława z Warszawy. Po nastrojowej ceremonii wróciliśmy do Pałacu w Smoszewie. Goście przywitali Nowożeńców na pałacowym tarasie oraz w przyległym ogrodzie z widokiem na wolno płynącą Wisłę. Witalina jest bardzo ekspresyjną dziewczyną co pięknie pokazała w czasie powitania chlebem i solą. Po posiłku a przed pierwszym tańcem korzystając ze złotej godziny porwałem Państwa Młodych na mini sesję plenerową. Po niej był taniec… pierwszy i kolejne. Dzikie tańce, hulanki swawole. Opodal pałacu zaparkował PhotoBus czyli fotobudka na kołach. Obsługę muzyczną zapewnił DJ Błażej. Zapraszam do obejrzenia obszernego reportażu z wesela w Pałacu w Smoszewie.